Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 204 230 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

KONIEC - ZAPRASZAM NA NOWA STRONE

piątek, 25 stycznia 2013 20:32

 

 

WSZYSTKICH CZYTELNIKOW MOJEGO BLOGA

ZAPRASZAM NA NOWA STRONE

 

Krótkie formy

 

bedzie krotko, na temat i konkretnie

a calosc w lekkim otoczeniu


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

juz za tydzien, juz czuje ten zapach

sobota, 19 stycznia 2013 15:03

Tatry! To juz za tydzien... Juz nie moge sie doczekac...

 

Tak wiec dzisiaj WB 10km @6:26. Wiem, ze to brzmi enigmatycznie, ale nie tlumacze tego. W sumie i tak za czas jakis chce zamknac tego bloga. Tzn. niech sobie wisi - bedzie super, jako podpowiedz co ile czasu zabiera mi w Tatrach

 

Troche walcze z lydka, troche z kolanem - przeciazenia. Ale juz czuje, ze cwiczenia mi pomagaja

 

Tyle


Podziel się
oceń
0
3

komentarze (16) | dodaj komentarz

Swieta, Swieta i po Swietach...

środa, 02 stycznia 2013 8:50

Bardzo fajny czas w Swieta byl. Zjechala sie rodzina (tesciowie oraz siostra mojej NM wraz ze swoim chlopakiem), byla moja mama. Fajny czas. 26 grudnia wpadla moja siostra z chlopakiem, bowiem Emilka miala urodziny - 8 lat... czas plynie...

 

Po Wigilii, na ktorej byl Battista, udalismy sie na patio, aby pospiewac sobie (i ludziom) koledy. I co ciekawe, kilka osob do nas zeszlo, aby pospiewac z nami! Zawsze chcialem pospiewac przy gitarze na patio... Teraz sie to udalo

 

Czas Swiat, to rowniez czas wolniejszy od pracy. I choc 24, 29 i 31 grudnia bylem w biurze, to byl to rowniez okres, w ktorym moglem pobiegac. A biegane bylo konkretnie! Biegane bylo co 2 dni i od 22 grudnia do wczoraj, zrobilem 7 treningow (11 dni). Tak wiec sporo, jak na mnie. Miejsce mial jeden KROS i az 3 wybiegania powyzej 10km -> 2x 12km oraz wczoraj samotnie 15km (tempo 6:25, czas 1:36:21)

 

Jedna rzecz mnie niepokoi - miesnie plaszczkowate. Robie cwiczenia - pomagaja, ale w okolicach 4-5km, odzywaja mi sie wspomniane miesnie... Potem calosc mija, ale po treningu czuje je jeszcze... Najwiekszy bol jest po krosie i bol ten rozchodzi sie po calej lydce...

 

Wszedlem dzis na wage. TRAGEDIA!!! Zwykle waga oscyluje wokol 82,5kg. Widzac 83,5kg zapala sie lampka. Dzis przepalila sie instalacja chyba - 86,1kg

 

i tym, malo optymistycznym, akcentem zakanczam wpis

 

(jakos tez nie mam sily do tego bloga)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

juz w domu

niedziela, 16 grudnia 2012 17:32

Juz w jestem w domu. Podroz zajela mi 5:50 a w tym bylo bladzenie po Krakowie. Nawigacja jedno a znaki swoje... A z tej nawigacji, to juz od poczatku nie bylem zadowolony... Mialem od wyjazdu z Krakowa dobrego zajaca

 

Zastanawiam sie nad tym wyjazdem i zadaje sobie pytanie: ile procent zrobilem tego co chcialem?

 

Pierwszy dzien - klasyczna petelka zimowa, choc w lato zdarza mi sie nieco wiecej zrobic. Ale OK, jest 100%

Drugi dzien - mialo byc 6:30 marszu a wyszlo 5:10, wlacznie z siedzeniem w Murowańcu... Patrzac na tetno i kalorie... troche do idealu brakuje. Wydaje mi sie, ze zrobilem 70% tego co chcialem (przeliczam to przez wspomniane tetno)

Trzeci dzien - 100%. Mialo byc chodzone, ale bylo biegane zgodnie z zaleceniem Michała

Czwarty dzien - mialo byc schronisko pod Ornakiem a skonczylo sie na kasie w Dolinie Kościeliskiej. A potem jeszcze upadek w drodze powrotnej... (z kolanem OK - jutro lekkie 5-6km). Chcialem zrobic dluugie wybieganie a wyszlo slabiutko. Z 19km zrobilo sie nieco powyzej 9km. Ale chlapa, slisko... ale do szczescia czegos zabraklo. Wydaje mi sie, ze taki dzien na 60%. Owszem, nie przewidzialem pogody, ale moglo byc lepiej

 

Generalnie wydaje mi sie, ze zrobilem calosc tak na 80-85% zalozen

 

To co wiem pod katem Tatr zima w przyszlosci:

- jak jechac w Tatry zima, to jedynie w ferie szkolne. Ludzie przecieraja szlaki i chodzi sie swobodniej. A jak sie kogos mija, to i bezpieczniej w razie upadku

- w styczniu Tatry bardziej biegane niz chodzone

- jesli biegac zima, to nastawiac sie na bieganie w dolinach, gdzie choc troche jest rowniej

 

Wiem, ze troche narzekam, ale...

 

Wybaczcie...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Tatry grudzien'12/4

sobota, 15 grudnia 2012 13:35

Nic nie zapowiadalo takiego dnia. Owszem, roztopy, bo i okolice +3 stopni

 

Na samym poczatku spotkalem biegaczke, ktora podpytalem o trase. Odpowiedziala, ze woda w butach i ze trasa w kierynku Kir wyglada jak tu gdzie stoimy. Pomyslalem o tej wodzie w butach i o tym, co ona robila, ze jej sie ta woda dostala do wewntarz

 

Po kwadransie sam mialem cale stopy mokre. Nie tylko palce, ale rowniez srodstopie! Zamiast do schroniska pod Ornakiem, postanowilem pobiec choc z godzine

 

Tu na zdjeciu jeszcze suche buty

 

 

Po takiej trasie bieglem

 

 

 

Generalnie chlapa i slisko

 

W drodze powrotnej spotkalem 2 osoby i poprosilem o fotke - wtedy jeszcze wszytko bylo OK

 

 

Chwile potem sie poslizgnalem... Na kolano. Na szczescie nie centralnie, ale takim quasi slizgiem. Uderzylem w lod. Uderzenie poszlo gdzies w styk kosci piszczelowej z wiezadlem rzepki. Udalo mi sie dotruchtac do domu. Szybki prysznic z naciskiem na mega zimna wode na kolano, masc Voltaren i... zobaczymy co bedzie za 3 godziny...

 

Wode w butach mialem taka, ze po tym poslizgnieciu sie, nawet juz nie patrzylem jak biegne. Byle predzej do domu. Szybko schlodzic kolano i zdjac mokre buty i skarpetki

 

Teraz zaraz obiad i pakowanie - chce jutro z rana zaczac juz wracac do domu

 

trasa: wejscie do Dln. Za Bramką - Kiry - kasa na szlaku - Kiry - parking Dln. Małej Łąki - ulica do domu

dystans: 9,3km

czas: 1:17 (byla przerwa na zdjecia, wywrocenie sie, 2 podejscia zaliczylem marszem)

tetno srednie: 149

tetno maksymalne: 165

spalone kalorie: 960

 

uksztaltowanie trasy

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Tatry grudzien'12/3

piątek, 14 grudnia 2012 16:16

Ale dzis pospalem! Zasnalem o 21ej i ledwo sie zwloklem z lozka o 8 rano... Juz wtedy wiedzialem, ze nie ma szans na wycieczke piesza. Nim sie ogarne ze wszystkim, to pewnie 1,5h by minelo... I tym sposobem mialo miejsce bieganie

 

Wejscie do Dln. Za Bramką - Droga pod Reglami do skoczni w Zakopanem - do Ronda - kierunek Kuźnice - przy Murowanicy w prawo i powrot Drogą pod Reglami na Stare Krzeptówki

 

dystans: okolo 10,4km

czas: 1:17

spalone kalorie: 980

tetno srednie: 152

tetno maksymalne 165

 

Fotek nie ma, ale za to jest rys historyczny wraz z uksztaltowaniem terenu. Takie falowanie i spadanie...

(kliknij, aby powiekszyc)

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Tatry grudzien'12/2

czwartek, 13 grudnia 2012 16:46

Piekna pogoda, ale i zmiana planow - tak mozna opisac dzisiejszy dzien

 

Zmiana planow, bowiem wczoraj konkretnie napadalo sniegu i bojac sie o to, ze bede musial przecieraz szlak, wybralem klasyczna trase. Wybralem sie do Murowańca. A pogoda piekna...

 

 

 

 

 

Do Kuźnic szedlem niecale 1:10, co bardzo mnie zdziwilo - zazwyczaj chodze wolniej. Mozliwe, ze -12 stopni spowodowalo szybszy marsz

 

Przez Boczań udalem sie do schroniska "Murowaniec"

 

 

A jakie widoczki mialem juz dochodzac do Murowańca...

 

 

 

 

Z racji ilosci sniegu, wrocilem prawie ta sama droga do Kuźnic. Wybralem droge przez Jaworzynke (zolty szlak). Idac wywinalem orla i naprawde mialem szczescie - upadlem kilka centymetrow od wystajacego pionowego kamienia. Jakby tam go zaatakowal koscia ogonowa... Lepiej nie myslec dalej...

 

 

Fajny szlak, ale nie na samotne, zimowe zejscia...

 

A teraz juz podsumowanie calosci

wycieczka na 5:10 (wlacznie z 25cioma minutami w Murowańcu)

srednie tetno:125

tetno maksymalne: 161

spalone kalorie: 2818

 

Jutro albo marsz: do schroniska pod Ornakiem - Iwaniacka Przełęcz - Dln. Chochołowska - czarnym do Dlny Kościeliskiej - Drogą pod Reglami do Dlny Za Bramką

 

albo truchtanie, bowiem Droga pod Reglami dzis byla juz nieco wydeptana przez ludzi


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Tatry grudzien'12/1

środa, 12 grudnia 2012 17:22

Jestem w miejscu, ktore uwielbiam - Tatry! To tak na wstep. Calosc bedzie w zolnierskim skrocie, bowiem niewiele dzialo sie z pktu widzenia offline

 

Podroz: 6:45 (przez Radom i Kielce oraz cala Zakopianke). Utknalem na wjezdzie do Krakowa i ze 20 minut wloklem sie na sprzegle... Musze w trakcie podrozy lepiej jesc, bo zawsze mam klopot pierwszego dnia - nie mam sily i nogi jakos nie chca isc krok za krok. Do tego mala liczba godzin snu. Oczywiscie moge zrobic przerwe. Ale przerwa w jezdzie oznacza to, ze pozniej dojade na Krzeptówki. To oznacza, ze krotszy bedzie spacer, bo nie widze sie, aby wstawac nie o 3:30 a o 2:45... Moze opcje kanapki trzeba bedzie uruchomic

 

Spacer. Klasyczna petelka zimowa na przywitanie terenu: Dln. Za Bramką - Droga pod Reglami do Dlny. Białego - dojscie do Polany Strążyskiej - powrót do Dlny. Za Bramką

 

 

Od Krakowa sypal taki snieg, ze nie jestem zdziwiony tym, ze szlaki nie do konca sa przetarte

 

 

czas: 2:28

spalone kalorie: 1451

tetno: srednie 130 a maksymalne 164

 

 

Probuje przelozyc, na nasz jezyk, dzisiejsze spalone kalorie i wychodzi mi, ze aby spalic 1451 kcal biegajac na nizinach mazowieckich, to musialbym przebiec 15km... Jutro w planach mam wycieczke na okolo 6 godzin... Mysle, ze moze wyjsc 3600 kcal... Tego juz nie chce przeliczac na dystans... Sam sie boje wyniku...

 

A jak teraz dodatkowo mysle, ze bede tutaj jeszcze w styczniu na 6 dni a potem na 2 tygodnie latem (rodzinne wakacje), to juz mi slabo. Czuje, ze dzis dostalem w kosc, no ale malo snu, malo jedzenia, swieze powietrze... Do jutra powinno mi przejsc


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

zima przyszla

niedziela, 09 grudnia 2012 16:53

Lubie bieganie zima. Mietko pod stopami, fajnie slonce sie przebija przez drzewa. Dla mnie bomba! Niestety zimowy debiut nie mial slonca, ale i tak bylem bardzo zadowolony

 

 

 

Brooks Cascadia 7 spisaly sie rewelacyjnie. Mysle jednak, aby w dni, w ktorych bedzie wialo albo temperatura osiagnie -10 stopni, zakladac 2 pary skarpetek. Nad palcami mam siateczke i czuje na poczatku biegania, ze wiatr mi hula po gorze stopy. Ogolnie superowe buty!

 

A dzis KROSowalem z moim trenerem, Michałem. Las Kabacki, gorki-dolki i amfiteatr. I to wlasnie amfiteatr zostal uznany przez Michała za najlepszy teren do krosu. Faktycznie, zbiegi i podbiegi sa dluzsze, nie ma zakretow 90 stopni i wspinaczek, gdzie zamiast kroku biegowego, trzeba drobic. Tak wiec tam bede uprawial krosy

 

I oczywiscie sa fotki z dzisiejszego wypadu

 

 

 

Znam rowniez plan startowy na obecny sezon, bowiem wczoraj podano juz terminy startow w ramach Grand Prix Warszawy. Bede biegal jedynie w Lesie Kabackim - blisko, miekko... Oprocz tego na pewno 5km w ramach Dni Ursynowa i byc moze 10km w Lublinie, w polowie kwietnia

 

Niebawem spotkanie z Michałem, aby ustalic schemat treningow. Na razie najwazniejsze sa sobotnie krosy pasywne. Od konca grudnia rozpoczna sie aktywne (podbiegajac "atakuje sie" wzniesienie) a od konca stycznia czy poczatkow lutego, rozpoczynam biegac drugi zakres (WB2). Drugi zakres to taki trening, w ktorym sie juz nie pogada...

 

A co za 3 dni? Jade w Tatry! Ale dzis uslyszalem, ze zamiast 4 dni chodzonych, dobrze byloby, aby zrobil jeden dzien truchtania. Chce w sobote wypuscic sie na jakis marszobieg - powoli, skutecznie a do celu. Takie 2-2,5h truchtania Droga pod Reglami czy np. Dolina Koscieliska

 

Wyjazd we srode okolo 4:45 rano a juz dzis bede powoli skladal rzeczy, aby we wtorek dopakowac tylko to, co dzis jeszcze nie jest przeprane

 

3 dni... a tyle emocji...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

wygralem darmowy pakiet startowy!

wtorek, 04 grudnia 2012 21:09

Trzeba bylo "jedynie" wytypowac wynik Henia Szosta, ktory biegl w maratonie w Fukuoce. Zasada byla prosta, kto poda najblizszy wynik, ten wygrywa. Do wygrania bylo 5 pakietow startowych na dowolny bieg maratonski w Polsce, w roku 2013

 

Jak mi poszlo??

 

Moj typ: 2:08:44

Wynik Henryka Szosta: 2:08:42

 

I teraz dylemat. Albo Polmaraton w Poznaniu (jest 2 tygodnie po Polmaratonie w W-wie) albo jesienny Polmaraton w Tarczynie (polowa wrzesnia, blisko od domu)

 

Fajnie miec takie dylematy ;-)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

poniedziałek, 26 września 2016

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

biegam, ogladam Premier League i pijam wino

O moim bloogu

bieganie, Liverpool i dzien codzienny

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 842140

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl